Po raz dziesiąty odbyła się European Conference on Religion, Spirituality and Health – tym razem w Bazylei, pod opieką merytoryczną dr. René Heftiego, związanego z Research Institute for Spirituality and Health w Szwajcarii. Przez kilka dni naukowcy, klinicyści i teolodzy z całego świata próbowali odpowiedzieć na pytanie, które w medycynie wraca z coraz większą siłą: co się dzieje, gdy do opieki nad pacjentem włączymy nie tylko ciało i psychikę, ale i wymiar duchowy?
Serce, które nie jest tylko narządem
Konferencję otworzył sam dr Hefti – kardiolog, dla którego „serce" od dawna oznacza więcej niż pompę tłoczącą krew. W swoim wykładzie pokazał je jako symboliczny ośrodek życia emocjonalnego, duchowego i relacyjnego człowieka. Rzucił przy tym zdanie, które długo rozbrzmiewało wśród uczestników: dla lekarza choroba to najczęściej diagnoza i plan postępowania – dla pacjenta to fragment jego biografii.
Ten sam wątek – niebezpieczeństwo rozbijania człowieka na osobne „części" – rozwinął prof. Niels Hvidt z Danii w wykładzie o Holistic Anthropology. Jego zdaniem podejście biopsychospołeczno-duchowe nie powinno oznaczać czterech oddzielnych szufladek do analizy. To raczej współistniejące, wzajemnie przenikające się wymiary jednego, żywego doświadczenia chorego człowieka.
Pacjent, który pyta i ma nadzieję
Jedno z najmocniejszych wystąpień wygłosiła prof. Lisa Miller (USA) , autorka The Awakened Brain. Przypomniała, że chory człowiek nigdy nie jest jedynie „obiektem" procesów biologicznych czy psychicznych – jest podmiotem, który pyta: „Dlaczego ja?", „Co ze mnie zostaje, gdy staję się zależny od innych?", „Czy mogę przebaczyć?". Choroba bywa doświadczeniem fragmentacji i wyobcowania od własnego ciała – a uzdrowienie oznacza wtedy coś więcej niż ustąpienie objawów: odzyskiwanie integracji ciała, psychiki i duchowości.
Prof. Miller zaproponowała też prosty, ale poruszający podział na życie „z duchowym rdzeniem" i „bez niego". Bez niego – tożsamość zależy od sukcesów i osiągnięć, a dobre rzeczy w życiu są „zasłużone" albo przypadkowe. Z duchowym rdzeniem – człowiek czuje wrodzoną wartość niezależną od tego, co osiągnął, praca staje się powołaniem, relacje czymś świętym, a dobre wydarzenia – błogosławieństwem.
Dlaczego jedno doświadczenie zmienia życie, a inne mija bez śladu?
Prof. Uffe Schjødt (Dania) przybliżył koncepcję Predictive Processing – umysł nigdy nie odbiera rzeczywistości „na surowo", lecz interpretuje ją przez pryzmat wcześniejszych doświadczeń i oczekiwań. To dlatego religia może pełnić funkcję kontroli nad rzeczywistością: albo próbujemy zmienić świat (np. przez modlitwę o uzdrowienie), albo zmieniamy siebie – swoje oczekiwania i sposób interpretacji tego, czego zmienić się nie da. Schjødt wyjaśnił też, dlaczego podobne doświadczenia duchowe u jednych prowadzą do przełomu życiowego, a u innych pozostają ciekawym, ale niewiele znaczącym epizodem – wszystko zależy od tego, jak głęboko nowe doświadczenie „zderza się" z istniejącą siecią przekonań i emocji.
Ciekawe było też rozgraniczenie: duchowość jako meaning discourse – język szukania sensu w konkretnych, bieżących trudnościach, oraz religia jako truth discourse – język odpowiadający na pytania ostateczne, o sens życia, śmierć i relację z Bogiem.
Wieczorny wykład otwarty dla publiczności wygłosił prof. Andrew Newberg (USA) , prezentując badania neuroteologiczne – od intensywnych doświadczeń duchowych po ich obraz w badaniach fMRI.
Pytania, które wymagają odwagi
Prof. Tove Giske (Norwegia) mówiła o opiece duchowej w pielęgniarstwie, proponując pytania „otwierające pacjenta": „Co Panu/Pani najbardziej pomaga przetrwać chorobę?", „Na czym się Pan/Pani opiera, kiedy jest naprawdę trudno?" . Zwróciła uwagę, że zadanie takiego pytania wymaga odwagi – bo w tym momencie to pacjent przejmuje kontrolę nad rozmową i prowadzi ją tam, dokąd chce.
Prof. Arndt Büssing (Niemcy) przypomniał z kolei, że opieka duchowa nie polega na promowaniu religii, lecz na poważnym traktowaniu egzystencjalnego wymiaru choroby – i że współczująca opieka wymaga czasu, odpowiedniej liczby personelu i wspierających struktur organizacyjnych. Bez tego nawet najbardziej zaangażowani profesjonaliści są narażeni na wypalenie. Z kolei prof. Edouard Battegay (Szwajcaria) zaproponował coś nietypowego: żydowską tradycję havruty – wspólnego czytania i sporu w parach – jako metodę pracy z pacjentami wielochorobowymi. To nie jest zwykły dialog, lecz partnerskie dociekanie przez różnicę perspektyw, budujące wspólny „most" rozumienia.
Polski akcent i inspiracje z sesji plakatowej
Podczas sesji plakatowej, przy okazji prezentacji planowanego wdrożenia modelu opieki duchowej w Polsce (Polish Association for Spiritual Care in Medicine – „Hospital with a Spirit" 2026–2030) , doszło do spotkania z badaczami z Polskiego Towarzystwa Psychologii Religii i Duchowości. Większość prezentowanych plakatów wskazywała na wciąż aktualną lukę między dowodami naukowymi a praktyką kliniczną w opiece duchowej. Uwagę zwracał też plakat o pielęgniarstwie narracyjnym jako metodzie lepszego rozumienia duchowych doświadczeń pacjentów – oraz propozycja prostego pytania otwierającego rozmowę o duchowości: „Zmiany fizyczne w naturalny sposób wpływają również na życie wewnętrzne człowieka. Czy byłby Pan / byłaby Pani zainteresowany/a taką rozmową?"
Ból, który jest czymś więcej
W sesjach pobocznych szczególną uwagę przyciągnęły wykłady o bólu przewlekłym. Padło ważne pytanie: „Jakim człowiekiem chcę być z tym bólem?" . Kluczową rolę odgrywa tu resilience – odporność psychiczna pozwalająca przejść przez kryzys mimo niesprzyjających okoliczności i chroniąca przed tym, by ból przerodził się w cierpienie. W praktyce klinicznej oznacza to potrzebę włączenia wywiadu duchowego do opieki nad pacjentem z bólem przewlekłym – nie po to, by narzucać interpretację religijną, lecz by rozpoznać zasoby, które mogą pacjenta wzmacniać. Pomocne bywają pytania w rodzaju: „Co jest dla Pana/Pani naprawdę ważne w życiu?", „Kto albo co daje Panu/Pani poczucie stabilności?".
Finał: od zaburzeń odżywiania po biologię wiary
Konferencję zamykały dwa mocne wystąpienia. Prof. Deborah Lycett (UK) przedstawiła dynamiczny wykład o biopsychospołeczno-duchowym podejściu do zaburzeń odżywiania, pokazując pozytywne wyniki leczenia uwzględniającego poczucie bycia bezinteresownie kochanym. Na koniec prof. Harold Koenig (USA) wyjaśnił, jakimi drogami religijność wpływa na zdrowie – nie bezpośrednio, lecz przez wybory życiowe, regulację emocjonalną, redukcję lęku, duchowe radzenie sobie i wsparcie wspólnoty wiary, co w konsekwencji przekłada się na funkcjonowanie układu odpornościowego, hormonalnego i sercowo-naczyniowego – a więc na zdrowie fizyczne i długość życia.
